Spódnica czy spodnie?

Czy to, że kobiety noszą spodnie, zdziera z nich ich kobiecość? Wiele konserwatywnych osób, uważa, że tak. Ze spódnica od dawien dawna jest symbolem kobiecości, a zakładanie przez kobiety spodni jest nie tyle ekstrawagancją, co zatraca się przez nie ich godność. Nie da się jednak ukryć, że to dość niepopularne stwierdzenie w XXI wieku, kiedy równouprawnienie już dawno wplotło się w naszą rzeczywistość, a moda pozwala na coraz więcej i więcej. Kobiety noszą spodnie, bo jest im w nich wygodniej i cieplej. W szczególności w zimne jesienne i zimowe dni. Słowa takie ja te, które wypowiadają zatwardziali katolicy i konserwatyści, które jasno określają noszenie spodni jako brak godności, poszanowania swojej kobiecości, brak skromności i pokory są wręcz krzywdzące tych 90% kobiet, które spodnie noszą. Totalną abstrakcją jest właśnie to, że noszenie spodni oznacza totalny feminizm, ten najbardziej skrajny. Bo przecież na dobrą sprawę mamy takie czasy, kiedy spodnie są takim samym ubraniem dla kobiety, jak spódnica, czy sukienka. Niestety takie słowa będą jeszcze wypowiadane przez osoby, które ślepo podążają nawet za najbardziej absurdalnym stereotypom. A właśnie to jest najbardziej krzywdzące. Takie myślenie, kiedy słowo spodnie równa się mężczyzna, a spódnica – kobieta. Niestety, Polscy konserwatyści są trochę opóźnieni, ponieważ takie dyskusje w Stanach zjednoczonych były popularne w latach 90. XX wieku. Po co w ogóle dyskutować i oceniać? Niech każdy nosi się tak, jak lubi najbardziej.