Kucyk wraca do łask
ponytail_hair_extensions

Jaka jest najprostsza, najtańsza i najszybsza w przygotowaniu fryzura, która jednocześnie posiada swój klasyczny urok i to na tyle silny, że fryzura ta praktycznie nigdy nie wychodzi z mody? Oczywiście jest to popularny "kucyk" - fryzura, która zawsze jest, zawsze była i zawsze będzie. Być może czasami gdzieś z boku, być może czasami gdzieś w cieniu... Ale niezmiennie z nami. "Kucyk" uważany jest za klasykę od dawna i to nie tylko przez tak zwanych "zwykłych zjadaczy chleba", ale również tuzy światowej mody wytyczające milionom ludzi nowe szlaki w ubieraniu się i dobieraniu odpowiednio modnej "stylówy". Oto bowiem najklasyczniejszy z klasycznych "kucyk" będzie najwyraźniej ponownie rządził na salonach, tym razem w sezonie jesień-zima 2014/2015. Wyraźnie można zaobserwować, że popularna i prosta fryzura na kucyka jest jedną z najważniejszych tendencji obranych przez tak znane marki jak Calvin Klein, Marc Jacobs, Alexander Wang, Valentino, Givenchy i wszyscy ci, którzy podążają za ich filozofią oraz stylem. Na licznych pokazach mogliśmy sobie obejrzeć "ponytails" (tak po angielsku określa się tę fryzurę) w najrozmaitszych stylach i konfiguracjach. Były "kucyki" wysokie oraz niskie, gładkie i takie bardziej roztrzepane. Bardzo popularne stały się dodatki, na przykład fryzjer Valentino upiął pięknego "kucyka" i wplótł w niego aksamitne, czarne taśmy - bardzo ładnie się to prezentowało. W nieco innym kierunku poszły propozycje od Chanel, u którego królowały końskie ogony upięte na grubo, wysoko i bez zbędnych dodatków, dało się też zauważyć końskie ogony, które wyglądały jakby modelka dopiero co się obudziła z drzemki i nie miałą ochoty na poprawianie swoich włosów. Nieskomplikowana fryzura wcale nie oznacza fryzury prostej w wykonaniu. Przekonali się o tym projektanci Alexander Wang oraz Daryl K - tego pierwszego fryzura była przekombinowana, a przez to sprawiała wrażenie pozbawionej ładu i składu. Drugi z panów zadziałał natomiast tak do bólu klasycznie, że jego kreacja przeszła właściwie bez echa.